Pierwsze tiramisu w życiu , dostałam w prezencie mascarpone prosto z Włoch i nie mogłam nie przygotować tej pyszności . Zapewniam, że deser zniknie w mgnieniu oka :)
No i okazja na zrobienie tej pyszności była nie byle jaka... dziś urodziny mego eM. :)
Znalazłam w internecie wiele przepisów i zrobiłam po swojemu :)
SKŁADNIKI :
- 2 opakowania biszkoptów podłużnych firmy SAN
- kawa , ja zrobiłam rozpuszczalną z 3 łyżeczek na kubek ( lepiej zrobić 1,5 kubka , mnie zabrakło:) )
- 500g mascarpone
- 5 żółtek
- ja dodałam ok. połowę szklanki cukru pudru ( można dodać mniej, w zależności jak kto lubi słodkość, bo moje wyszło baaardzo słodkie)
- kieliszek rumu , ja dodałam rum, powinno dodać się likieru migdałowego, z racji tego, że nie mogłam dostać takiego likieru , kupiłam rum i wyszło super
- kakao gorzkie
PRZYGOTOWANIE :
Zaparzamy kawę , przelewamy do miseczki i studzimy ją , można ją lekko osłodzić , ale nie jest to konieczne.
Jajka parzymy wrzątkiem, żółtka ucieramy z cukrem pudrem na jednolita masę, dodajemy mascarpone i łączymy składniki, tak, żeby powstała gładka masa. Do kawy wlewany alkohol . I teraz układamy warstwy.
Biszkopty maczamy w kawie, zanurzamy je na chwilunię, żeby nie rozmokły się i układamy w naczyniu, na to sypiemy kakao i kładziemy masę z mascarpone i sypiemy lekko kakao, czynność powtarzamy, na samą górę kładziemy masę z mascarpone i sypiemy kakao. Teraz do lodówki , na ok. dobę jeżeli chcemy je ładnie pokroić :) Smacznego :)
Zdjęcie ze świeczką trochę jakościowo niedobre, ale zrobione telefonem w momencie dmuchania:)